piątek, 2 czerwca 2017

Pingwin w Norwegii #1 - Zakupy

Hej Kochani!

Tu Pingwin nadający z Norwegii (ok, przyznaję się... Posta przygotowywałam miesiąc temu...)! Tak się składa, że mój mężczyzna właśnie tu mieszka i odwiedzając go zobaczyłam mnóstwo rzeczy, które mnie zdziwiły, zaskoczyły lub dla mnie były zupełnie nieoczywiste. Jak widzicie po tytule zaczniemy od zakupów.

Ceny są bardzo wysokie. I to jest jedna z kilku rzeczy, które mówią wszyscy słysząc nazwę tego kraju. Jest drogo. Muszę się z tym zgodzić. Produkty spożywcze kosztują tyle, że za jedne zakupy tutaj, w Polsce można spokojnie żyć przez tydzień jak nie dwa. Na zdjęciach poniżej możecie zobaczyć ceny owoców i warzyw.
Sklep Rema 1000:




Sklep Kiwi:






Jeśli chodzi o słodycze, lody i inne tego typu rzeczy to można się zdziwić. Po pierwsze Norwegowie kochają smak lukrecji. Po drugie standardowe ceny lodów sięgają 30 koron. W przeliczeniu to około 15 zł za kubeczek.
Sklep Kiwi:
 (Ceny lodów wahają się między 15, a 29 koron)



(Właśnie! Nie ma batonów Mars! Za to jest Japp :) )

Chleb, wędlina, ser, jajka i mleko to podstawowe produkty, które są w większości polskich lodówek. Tu nie jest inaczej. Ale płacimy 2-3krotnie więcej!
Dodatkowo piwo czy inne alkohole są bardzo drogie.

Sklep Rema 1000:




Sklep Kiwi:





Można znaleźć też sushi (bo jak żyć bez sushi!). W roli modela - mój chłopak :D



W sklepie Kiwi jest też miejsce na produkty z kończącą się datą przydatności do spożycia. Ceny są ucięte o 50%,  co moim zdaniem jest super rozwiązaniem. Sklep nie wyrzuca przeterminowanych produktów, a ludzie, którzy muszą mieć coś "na już" mogą zapłacić mniej. I wilk syty i owca cała... Apropos owiec - będzie coś na ich temat!


Co ciekawe, kupiliśmy w Jysku poduszkę, która kosztowała 50 koron, co daje nam około 25 złotych. Z ciekawości weszłam na polską stronę Jyska i ta sama poduszka kosztuje już 50 złotych czyli dwa razy więcej. Nie jest więc regułą, że wszystko jest droższe.

Jeśli macie jakieś pytania odnośnie mojego wyjazdu do Norwegii - czekam na komentarze :).

Do przeczytania!
Ja, Pingwinek