sobota, 27 lutego 2016

Jak wspominać maturę z uśmiechem na buzi? #1

Hej Kochani!

Najwięcej komentarzy odnośnie przyszłych postów na moim blogu, było o organizacji, studiach i maturze. Studia prawie za mną, matura za mną już dawno, a organizacji nadal się uczę. Ale stwierdziłam, że to co wiem i pamiętam mogę Wam tu przekazać.

Matura... Pierwszy poważny egzamin w życiu każdego ucznia, który wybrał liceum lub technikum. Szczerze powiedziawszy trzęsłam się cała na samą myśl o maju i ubraniu się na galowo, jeszcze długo przed maturą.

Właśnie przejrzałam informacje na temat nowej matury i jestem zaskoczona. Mój egzamin składał się z obowiązkowej podstawy (matematyka, język polski i język obcy - angielski). Teraz trzeba do tego dołożyć jeszcze jeden przedmiot dodatkowy, który piszemy w rozszerzeniu.

Egzamin ustny z języka polskiego również jest zupełnie inny niż mój. Ja musiałam przygotować prezentację na wybrany przeze mnie temat i mówić ją przez około 15 minut przed komisją. Następnie komisja zadawała pytania odnośnie mojej pracy. Teraz uczeń musi odpowiedzieć w formie monologowej na temat jakiegoś tekstu, który wylosuje.



Mogę więc wypowiedzieć się tylko na temat egzaminów pisemnych i egzaminu ustnego z języka obcego, bo to się nie zmieniło za bardzo.

W dzisiejszym poście będę mówić o matematyce - prawdziwej zmorze licealistów!
Sama byłam w klasie z rozszerzoną matematyką, ale nie szło mi to najlepiej. Byłam jedną z gorszych uczennic w klasie z tego przedmiotu. Przyznaję się bez bicia. W domu potrafiłam rozwiązać każde zadanie samodzielnie, a w szkole - nic. Na maturze natomiast poszło mi całkiem dobrze. A na studiach, gdzie miałam cały semestr matematykę, okazało się, że jednak mam jakieś pojęcie na ten temat. Co więcej miałam 5! Po co to piszę? Żeby pokazać Wam, że sam fakt nieradzenia sobie w szkole nie oznacza, że nie dacie sobie rady na maturze.

Jak uczyć się matematyki?

Moją pierwszą radą jest najpierw nauka logicznego myślenia. Bo o to w tym wszystkim chodzi! Nie o wzory, bycie orłem w liczeniu, a właśnie o logikę. A najprzyjemniejszym ćwiczeniem są gry logiczne dostępne choćby na telefony! Co mogę polecić? (linki przekierują Was do sklepu Google Play)
Cut the Rope
Unblock me
Naprawdę fajna gra (btw. nie wiem kto nazywał tę grę, ja na nią mówię "bloczki")
Łamigłówki z zapałkami
Poza tym bardzo lubię sudoku, które również jest grą logiczną i bardzo dobrze rozwija. Jeśli lubicie grać w Pou to jest w nim dostępne sudoku :).


Po drugie, ważne jest aby nie uczyć się matematyki na pamięć. Dlaczego? A to dlatego, że każde zadanie wymaga od nas innej wiedzy i innych umiejętności. Oczywiście, matematyka to wiele schematów i często zmieniają się jedynie dane. Ale w dużym stresie jesteśmy w stanie zapomnieć jak się nazywamy, więc łatwo też zapomnieć coś co mamy wkute na blachę do głowy.

Po trzecie - zrozum ! Tak jak wyżej - jeśli uczysz się na pamięć to uczysz się na chwilę. Lepiej przeanalizować to co jest dla nas niejasne, sięgnąć do książki, internetu i starać się zrozumieć o co chodzi w zadaniu. Wtedy zostanie nam to w głowie na dłużej.


Po czwarte, dużo ćwicz. Jeśli Ci wychodzi - super, jeśli nie wychodzi - dowiedz się dlaczego. Nie bój się też pytać o pomoc. Kiedy wszystko się zrozumie, łatwiej jest rozwiązywać zadania. A rozwiązywanie powinno wejść w nawyk. Wszystko trzeba ćwiczyć, żeby być w tym dobrym, inaczej się nie da. Chyba, że ma się wrodzoną zdolność lub talent (w co nie wierzę :) ).

Ćwicz regularnie. Wiem, początki są bardzo trudne, bo kształtowanie w sobie nawyków jest ciężkie. Ale to daje duże efekty. Przynajmniej pół godziny nauki dziennie bardzo dużo może Ci dać. Możesz sobie ustalić, że pół godziny dziennie przed snem jest poświęcone na matematykę. I rób to na prawdę codziennie.


Po szóste - podczas ćwiczenia rozwiązywania zadań nie spiesz się i przyłóż się do tego co robisz. Być może Twoje problemy z nauką matematyki wynikają z tego, że brzydko mówiąc masz to w dupie. Może robisz jakieś głupie błędy, może starasz się rozwiązać zadania bardzo szybko albo na odwal. Sama wiem po sobie, że czasami robiłam banalne błędy tylko dlatego, że chciałam to zrobić jak najszybciej. I to bardzo zniechęca. Ale nie poddawaj się, wszystkiego uczysz się po coś. Nie mówię, że cały materiał Ci się przyda w życiu. Ale geometria zdecydowanie jest potrzebna. Inne rzeczy też musisz umieć, żeby zdać maturę.

Daj sobie czas! To moja siódma rada. Nie każdemu nauka przychodzi łatwo. Jedni potrzebują godziny, żeby opanować dany materiał, a inni cały dzień. To całkowicie normalne. Nie zniechęcaj się, wszystko się opłaci później. Jeśli czujesz, że "dziś to nie jest dzień na naukę matematyki", usiądź nad nią na godzinę. Jeśli czujesz jednak, że dziś Ci się uda, spędź z książką i zadaniami więcej czasu. Ale pamiętaj o przerwach i wietrzeniu pokoju :).


I czas na ostatnią radę - podczas powtarzania materiału przed maturą, zacznij od tego co sprawia Ci najwięcej trudności. Wiadomo, jak coś umiemy jest nam przyjemniej to robić. Więc jeśli uwielbiasz ułamki, a nienawidzisz funkcji przyjmij sobie taki system powtarzania. 3 zadania z funkcji, 1 zadanie z ułamków, 3 zadania z funkcji, 1 zadanie z ułamków. Niech tematyka, którą lubisz będzie dla Ciebie nagrodą. Na mnie się to sprawdzało. Pamiętaj, skup się na tym co jest najtrudniejsze. Lepiej chociaż "liznąć" tego czego nie potrafimy zbyt dobrze, niż całkowicie to olać. Poza tym, lepiej zacząć od tego czego nie lubimy, bo na początku nauki mamy "chłonny umysł", nasz mózg nie jest jeszcze zmęczony. Wtedy lepiej przyswajamy wiedzę.

Mam nadzieję, że post Wam się spodobał i coś z niego wyniesiecie. Poza tymi radami mam jeszcze inne, które sprawdzają się przy nauce każdego przedmiotu i będę o nich zawsze przypominać.

Uwierz w siebie, wszystkiego da się nauczyć!
Każda praca przynosi efekty!
Bądź nastawiony pozytywnie do tego co robisz!

wtorek, 16 lutego 2016

Ponad rok, zmiany, plany, pomoc !

Hej Kochani!

Aż głupio mi wracać po ponad czteromiesięcznej przerwie. Nie dałam znaku życia, nie napisałam dlaczego zniknęłam, nie dałam znać, że mnie nie będzie. Tak niestety wyszło. I bardzo mi przykro, że zaniedbałam mojego bloga. Od listopada nie miałam zupełnie na nic czasu. Zero rozrywki, zero wolnej chwili. Chodziłam oczywiście na zajęcia z ceramiki, ale to nie był czas kiedy mogłam przeleżeć cały dzień i nic nie robić. Czasem bywało lepiej, czasami gorzej, ale takie jest życie studentki trzeciego roku.

Co się zmieniło?
Zacznijmy od przyjemnych rzeczy - minął rok odkąd chodzę na ceramikę, ale o tym będzie inny post. Wrócimy do moich początków, pokażę Wam wszystkie moje prace. Widzę w sobie postępy i mam nadzieję, że Wy powiecie to samo.




Zaliczyłam sesję i nie zeszłam poniżej oceny 4,5. Pierwszy raz w mojej karierze edukacyjnej będę miała tak wysoką średnią. Same 4,5 i 5. Dla mnie to ogromny sukces, którego się nie spodziewałam. Jestem osobą, która raczej nie wierzy w siebie, a tu proszę bardzo, udało się! Oby kolejna sesja była taka jak ta.

Dostałam stypendium naukowe dla najlepszych studentów! Kolejny sukces edukacyjny. Jestem z siebie niesamowicie dumna, moi rodzice również. Skakałam ze szczęścia kiedy się o tym dowiedziałam. Nigdy bym nie pomyślała, że ja, zwykła Agnieszka, zawsze przeciętna, może dostać stypendium za osiągnięcia.



Skończyłam praktykę w przedszkolu i szkole. Ale to nie koniec ze szkołą, dyrektor zgodził się, abym jeszcze w 2 semestrze przychodziła do mojej klasy jako wolontariusz. Wszyscy mnie ciepło przyjęli. A ja usycham z tęsknoty za moimi dzieciakami. Nie mogę się doczekać aż znowu będę mogła im pomagać w nauce, pomagać w rozwiązywaniu konfliktów i problemów.

Straciłam kilka osób, ale i zyskałam inne osoby oraz zobaczyłam kto jest i będzie zawsze. Jednak czasami można się co do niektórych pomylić. Najważniejsze, że wiem do kogo mogę zadzwonić o 3 nad ranem i mam pewność, że ta osoba odbierze i pomoże.



Co planuję?
Póki co chciałabym powoli tu wrócić. Boję się jednak, że nie znajdę czasu na pisanie. Ten semestr będzie najtrudniejszym ze wszystkich, które są już za mną. Pisanie pracy licencjackiej, dalszy wolontariat, dalsza ceramika, mnóstwo nauki i działania na uczelni. Ale kto jak nie ja? Muszę dać radę!

W czym możecie mi pomóc?
Posty Tunezyjskie - jeśli jest coś o czym chcielibyście przeczytać na temat Tunezji - proszę dajcie mi znać w komentarzach. Postaram się napisać o wszystkim o co poprosicie, w miarę możliwości.
Posty o mnie - chcecie poznać moje zdanie na jakiś dłuższy temat - dajcie znać w komentarzu!
Posty o maturze, studiach, organizacji - wszelkie takie rzeczy mogę napisać, tylko podpowiedzcie mi co dokładnie. Jeśli macie ochotę dowiedzieć się o moich doświadczeniach, radach - napiszcie w komentarzach! :)



Całuję Was mocno i do następnego,
Pingwinek!