czwartek, 15 października 2015

Tunezyjski alfabet, czyli co mi się z nią kojarzy #1

Hej Kochani!

Jeśli czytacie mojego bloga od początku (albo chociaż od połowy) to wiecie, że był przede wszystkim o ceramice i Tunezji. Ale niestety o Tunezji przestałam pisać. Jak wiecie był atak terrorystyczny i zabito mnóstwo osób i w muzeum Bardo i na plaży hotelowej. Bardzo mnie to boli do dzisiaj, że mój ukochany kraj i terroryzm były łączone w nagłówkach gazet, w telewizji i w radiu. Nie chciałam zachęcać do wyjeżdżania tam przez moje posty, jak i nie chciałam pisać jak tam jest pięknie, cudownie i bezpiecznie, kiedy wcale tak nie było.

Jako że już się troszkę uspokoiła sytuacja, mogę w końcu wrócić z moimi Tunezyjskimi postami!
Dzisiaj zapraszam na pierwszą część moich skojarzeń z tym krajem (Całe szczęście mamy spory alfabet, więc będą aż 4 części!).

Akceptacja
Będąc tam zawsze czułam się w pełni akceptowana. Nigdy nie było sytuacji, żeby jakaś arabka krzywo na mnie spojrzała, bo mam krótkie spodenki. I nigdy nie było tak, żeby arab mnie zmierzył od góry do dołu przez to, że moje ramiona są odkryte. Jedynym wyjątkiem jest odwiedzenie meczetów czy innych miejsc, gdzie tunezyjczycy się modlą. Wtedy trzeba się zakryć, bo takie panują zasady. Oni akceptują Nas i nasze poglądy, religię, a my akceptujemy ich. Raz odbyłam bardzo sympatyczną rozmowę z pracownikiem hotelu o religii. Oboje stwierdziliśmy, że każdy Bóg to jeden i ten sam, ale o innych imionach.


Kelnerzy z restauracji hotelowej :)


Bezpieczeństwo
W Tunezji nigdy nie czułam się zagrożona, nigdy nie czułam strachu. To jeden z najbardziej antyterrorystycznych krajów w Afryce! Przy hotelowej plaży zazwyczaj są posterunki policji, policjanci jeżdżą konno po plażach, często widać radiowozy na ulicach. A było to kilka lat przed tymi zamachami.

Posterunek policji na plaży

Czekanie
Cudowne uczucie, kiedy znałam już datę wylotu, kiedy wiedziałam, że niedługo postawię nogę na tunezyjskiej ziemi. Będę mogła pójść do sklepu i kupić figi berberyjskie, świeże daktyle. Do tej pory jak pomyślę, że mogłabym tam wrócić mam motylki w brzuchu. I obiecałam sobie, że wrócę!

Z babcią na lotnisku :)

Dom
W Tunezji czuję się jak w drugim domu, który mogę odwiedzić tylko raz na kilka lat. Jak już wspomniałam czuję się tam najlepiej na świecie, tęsknie za tym krajem. Latem po lekkim deszczu czuję zapach, który mi się kojarzy z tym miejscem. Kiedy czuję gdzieś zapach jaśminu, od razu czuję się jak w wieczór na spacerze po okolicy hotelu. Czasami w moim pierwszym, prawdziwym domu mama robi mi sałatkę tunezyjską i dzięki temu mogę tam wracać choćby myślami, smakiem i zapachem.


Wejście do czyjegoś domu zaraz obok suku

Energia
I myśl "Mogę wszystko!". Nie ma czasu na nudę. Budzisz się w hotelowym łóżku o 8 rano i wiesz, że to będzie świetny dzień! Możesz wyjść do miasta na długi spacer, pójść na suk i kupić fiolki perfum, kolorowe przyprawy. I masz na to siłę, energię do działania!

Słone jezioro (zazwyczaj wyschnięte) w drodze na Saharę.

Kolejne części w każdy następny czwartek! Postanowiłam, że póki co czwartki będą o Tunezji. Co Wy na to? :)

PS. Zdjęcia pochodzą z dwóch różnych wyjazdów. Można poznać po tym jak się zmieniłam, zwłaszcza długość włosów. No i przytyłam, haha :).

Edycja 16.10:
Polecam artykuł i krótki reportaż na stronie wp: http://wiadomosci.wp.pl/kat,36474,title,Tunezyjczycy-Polacy-wracajcie-do-nas,wid,17912879,wiadomosc.html 

12 komentarzy:

  1. Jakie cudowne, motywujące zdjęcia! :) Widać,że jesteś kompletnie zafascynowana podróżami, ale to zupełnie tak, jak ja!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajny tekst i zdjecia :)
    Wzajemna obserwacja ?
    http://claudiaandnadia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Zazdroszczę Ci tych wyjazdów. Tunezja na pewno jest pięknym miejscem na Ziemi, mam nadzieję, że kiedyś uda mi sie ją odwiedzić.;)
    Pozdrawiam!
    http://geekbsf.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny blog!

    Zapraszam do siebie:
    http://camilliana.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie byłam nigdy w Tunezji ale wydaje się być cudownym krajem;)
    Zapraszam na bloga (Klik!) :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zazdroszczę ci tego wyjazdu do Tunezji, też chciałabym kiedyś tam pobyć choć na chwilkę, pozwiedzać.. achh :)
    http://pamietnikprzyjacielem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. nice :) happy Sunday:)

    http://www.itsmetijana.blogspot.rs/

    OdpowiedzUsuń
  8. pieknie tam *.* dlaczego mozesz tam jechac tylko co kilka lat ? :(


    u mnie nowy post, cover piosenki Adele. http://alexwberry.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Zazdroszczę.
    Śliczne zdjęcia

    Mój blog -dopiero zaczynam

    OdpowiedzUsuń
  10. Posterunek policji totalnie mnie rozwalił :D Na prawdę ciekawie opisane ;)
    http://to-moimzdaniem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń