niedziela, 26 kwietnia 2015

Ceramika #6 - małe formy (dzbanek, liście, zawieszki), kolejna misa

Hej Mordki!
Dziś, a raczej już wczoraj, odbyły się moje kolejne zajęcia z ceramiki. Tym razem robiliśmy małe formy - czyli biżuteria, drobne naczynia. Ja dodatkowo postanowiłam zrobić kolejną misę. Taką samą jaką widzieliście poprzednio (szkliwiłam ją i wynik tego na końcu).

Jak zwykle brak zdjęć wszystkich etapów. Na następnych zajęciach będę robić zdjęcia wszystkiego co po kolei robię :-). Dodatkowo zapomniałam zrobić zdjęć 2 małych zawieszek. Po wypaleniu Wam pokażę!


Zaczęłam od zrobienia podstawki, na przykład pod dzbanek z herbatą.
Wycięłam okrąg z gliny.

Położyłam na nim serwetkę i odcisnęłam ją.

Tutaj "przejechałam" po okręgu wałkiem.

Czas na zdejmowanie serwetki.


Efekt pół-końcowy (nie zapominamy, że praca będzie gotowa po wypaleniu, poszkliwieniu i ponownym wypaleniu).


Kolejną rzeczą jest następna podstawka pod dzbanek z herbatą w kształcie... dzbanka z herbatą :-D. Kiedy odwiedziła mnie babcia, mówiła, że widziała coś takiego w sklepie. Postanowiłam zrobić jej niespodziankę. (Mam nadzieję, że nikt nie pokaże jej tego wpisu).
Na początek wycięłam kształt dzbanka, zaznaczając linie dodatkowych elementów. Mam tu na myśli ucho, dziubek i przykrywkę.
Później położyłam na całości serwetkę i dokładnie odciskałam wzór. Tym razem robiłam to drewnianym patyczkiem, a nie wałkiem. Byłam ciekawa czy będzie różnica, ale też nie chciałam aby podstawka była zbyt cienka.

Po zdjęciu serwetki dzbanek prezentuje się tak:


Następnie zrobiłam trzy gliniane kulki, rozwałkowałam je i stworzyłam trzy zawieszki do łańcuszków (chociaż myślę, że najlepiej będą prezentowały się na rzemyku). Tak jak wcześniej wspomniałam, zapomniałam zrobić zdjęcia dwóch. Tu jest jedna. Również zrobiona z odciśniętą serwetką.


Zrobiłam też liście, które planuję połączyć rzemykiem i zrobić z nich długi naszyjnik, oraz kwadratowe pingwinki. Chcę z nich zrobić bransoletkę. Na zdjęciu w towarzystwie dzbanka.

Na końcu wzięłam się za misę. Została stworzona tak jak poprzednia, za pomocą gipsowej formy.



Wyniki szkliwienia poprzedniej misy:


Miało być widać esy floresy, ale myślę, że i bez nich prezentuje się świetnie. Jestem z niej niesamowicie dumna. Jest prosta, pięknie poszkliwiona. Na zewnętrznej stronie, gdzie pomarańczowe szkliwo pociekło, widać jak kolory się zmieszały. Według mnie niebieskie zacieki wyglądają świetnie!

Niestety wazon jeszcze nie został wypalony. Ale na pewno w następnym ceramicznym poście coś o nim będzie!

Jak podobają się Wam moje nowe prace?

                                                                                                

Zapraszam na poprzednie posty o ceramice:

7 komentarzy:

  1. Ten dzbanek wygląda super, jestem ciekawa efektu końcowego ;)
    http://to-moimzdaniem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Same piękne rzeczy, misa jest świetna, a dzbanek na pewno będzie świetnym prezentem po skończeniu :)
    http://sloiczeknutelli.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Oooo świetnie zrobione :) Podoba mi się :D
    blog-kilk

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajne i na pewno pomysłowe. Ta misa jest genialna! :)

    Pozdrawiam i życzę udanej majówki, Jullie! ♥
    http://just-aulia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczne, ja bym tak nie umiała zapewne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pomysłowe, mega frajda musi być podczas robienia czegoś takiego :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzbanek fantastyczny, bardzo pomysłowa miseczka!
    Pozdrawiam i zapraszam na nowy post - będzie dużo zdjęć!
    www.gabriel-data.blogspot.com - MY BLOG
    Fashion Projects

    OdpowiedzUsuń